Dlaczego znowu to robię? Dlaczego to wciąż wraca jak bumerang?:( Dlaczego ranię sama siebie tak bardzo, niszczę siebie, swoją duszę i ciało? Wiem, że robię źle a jednak nie mogę przestać?

Brak kontroli nad samym sobą potwornie boli… Nie mogę sobie zaufać, nie mogę się pokochać. Jakże więc w tej sytuacji mam ufać innym ludziom? Wiem, że nie poradzę sobie z tym sama, a mimo to uparcie sama w tym tkwię i nie chcę pozwolić sobie pomóc. Wmawiam sobie, że wszystko jest ok., chociaż nie jest. Czy kiedyś to się zmieni?:( :(

 

Ból fizyczny i ból psychiczny- oba naraz, chcę to już skończyć. A żeby to skończyć musiałabym się stać kimś innym. How on the hell, how? :(